Post autor: ciacholot » 13 stycznia 2026, 19:35
Szkoda, że nie mogę zwracać się do Ciebie jakoś bardziej personalnie. Lepiej by się dyskutowało.
Jest jak jest i spróbuję jeszcze inaczej uzasadnić ewentualną przydatność "Pomocnika"
Swego czasu na tym forum pojawiało się wiele pytań i wątpliwości jak należy poruszać się w problematyce certyfikacji skrzydeł i innych jego parametrów. Wiemy, że wydłużenie jest jednym z kluczowych kryteriów co do wymagań jakie stawiają skrzydła pilotom. Wiemy też, że przez lata zdecydowanie poprawia się bezpieczeństwo bierne skrzydeł. Wiemy też, że rosnąca popularność paralotniarstwa przyciąga coraz więcej osób traktujących Paralotniarstwo jak chwilowe 'ekstremalne" doświadczenie, o którym będzie się opowiadać przy ognisku dziewczynie czy kiedyś wnukom.
To ostatnie powoduje, że ludzie nie za bardzo (delikatnie mówiąc) zagłębiają się w tajniki aerodynamiki i w ogóle wiedzę o fizyce lotu. Powoduje to, że nie wiedzą jak sobie poradzić z podstawowymi parametrami skrzydeł.
Ponieważ ja nie mam ambicji być autorytetem w tej materii to zgromadziłem wiedzę innych znawców tematu i zadałem sobie trud uczesania tego wszystkiego w jak najprostszy schemat. Taki mocno czytelny i bardzo łatwy do ogarnięcia bez wiedzy o parametrach czy fizyce lotu.
Zgadzam się całkowicie, że nie jest to praca całkowicie wyczerpująca możliwe przypadki pilotów, ich doświadczeń, sposobu latania, odporności na warunki czy zjawiska w powietrzu. Chodzi jednak o POMOC dla tych, którzy sami nie wiedzą jak rozumieć parametry skrzydeł i jakie są mniej więcej zależności między nimi.
Sprawa doświadczenia w powietrzu to trochę inne zagadnienie i to zawsze będzie dyskusyjne z uwagi na to, że piloci napędowi nie zawsze są też pilotami swobodnymi. Tak z grubsza różnica jest taka, że sternik motorowodny może mieć problem z postawieniem żagli na jachcie żaglowym nie mówiąc o tym, że miałby wejść na takim napędzie (żaglowym) do portu.(wiem co stanowi prawo w tej materii. to tylko przykład)
Nie chodzi tutaj o ambicje, czy żeby kogokolwiek urazić. Chodzi o bezpieczeństwo.
Skrzydła w niższych klasach są bardzo elastyczne i można na nich latać z doświadczeniem od minimalnego do bardzo dużego zachowując duży margines bezpieczeństwa.
Ten "Pomocnik" ma na celu zamykać w sobie parametry bezpieczne dla stosujących go pilotów bez względu na ambicje jakimi się kierują.
Całkowicie zgadzam się z Tobą co do treści dostępnych w internecie, dlatego ten schemat opublikowałem tutaj i poddałem go pod ostrzał krytyki autorytetów Polskiego Paralotniarstwa. Jeśli nikt wyraźnie nie napisał, że jest szkodliwy to dla mnie oznacza, że nie jest obarczony wadami jakie go dyskwalifikują pod względem bezpieczeństwa.
Jasne, że wszystko się zmienia, jasne że pilotów jest coraz więcej, jasne że czasy są "Brawo Ja", ale grawitacja jest cały czas zabójcza i warto swoje ambicje czasami gdzieś zweryfikować. Nie tylko na łące wśród kolegów. Jak to zrobić, to już każdy musi wiedzieć sam i sam weryfikować miejsca i wiarygodność źródeł.
Jeśli Ciebie to nie przekonuje, albo jesteś co do swojego latania w innym miejscu to oczywiście ja to szanuję i rozumiem, że nie potrzebujesz takiego opracowania.
Najczęściej pod wątpliwość zasadność Pomocnika stawiają piloci, którzy już latają jakiś czas i nie kwestionują tych wyższych wartości, a te niskie. Nie chcą podobnie jak Ty uznać, że samo latanie napędowe to jednak zupełnie inna bajka niż swobodne i niestety niema nawet malutkiego silniczka tak na wszelki wypadek, a powietrzy szarpie i o masełku można zapomnieć. Nie odpuści się trymerów i na betonowym skrzydle nie przejdzie się przez jakiś przypadkowy rotorek, a dodając gazu poprawi się dolot do lądowiska. Swobodne to jadnak inna bajka i nawet podczas zlotów można spotkać coś co nosi, albo dusi, albo tak w pół skrzydła i wtedy bezpieczeństwo bierne skrzydła może dupę uratować. Znam i co gorsza znałem też niestety takich co to przewartościowali swoje umiejętności i nie ogarnęli swojego sprzętu uważając że wiedzą co i jak. Podstawiałem ich "parametry' do "Pomocnika" i wychodziło, że się przecenili. Tak w tajemnicy przyznam się, że sam latałem na skrzydłach, które mnie przerastały. Szczęście, że udało mi się te cuda w powietrzu przetrwać w całości, ale że wiem co i jak zmalowałem to teraz wszem i wobec powtarzam, że ponad wygórowane ambicje należy brać bezpieczeństwo bo dobry pilot to żywy pilot.
Jeszcze tylko dodam, że wyszkolenie to nie jest pierwszy etap i nie o takim świerzaku mówimy.
Taki jeden po pierwszym etapie kiedyś w rozmowie uświadamiał mnie, że latanie jest tak proste jak jazda na rowerze i mimo, że nie lata i nigdy nie latał poza zlotami sterowanymi radiem, to twierdzi przy piwku j/w. Ciekawe jak on wybrał by skrzydło dla siebie.
Szkoda, że nie mogę zwracać się do Ciebie jakoś bardziej personalnie. Lepiej by się dyskutowało.
Jest jak jest i spróbuję jeszcze inaczej uzasadnić ewentualną przydatność "Pomocnika"
Swego czasu na tym forum pojawiało się wiele pytań i wątpliwości jak należy poruszać się w problematyce certyfikacji skrzydeł i innych jego parametrów. Wiemy, że wydłużenie jest jednym z kluczowych kryteriów co do wymagań jakie stawiają skrzydła pilotom. Wiemy też, że przez lata zdecydowanie poprawia się bezpieczeństwo bierne skrzydeł. Wiemy też, że rosnąca popularność paralotniarstwa przyciąga coraz więcej osób traktujących Paralotniarstwo jak chwilowe 'ekstremalne" doświadczenie, o którym będzie się opowiadać przy ognisku dziewczynie czy kiedyś wnukom.
To ostatnie powoduje, że ludzie nie za bardzo (delikatnie mówiąc) zagłębiają się w tajniki aerodynamiki i w ogóle wiedzę o fizyce lotu. Powoduje to, że nie wiedzą jak sobie poradzić z podstawowymi parametrami skrzydeł.
Ponieważ ja nie mam ambicji być autorytetem w tej materii to zgromadziłem wiedzę innych znawców tematu i zadałem sobie trud uczesania tego wszystkiego w jak najprostszy schemat. Taki mocno czytelny i bardzo łatwy do ogarnięcia bez wiedzy o parametrach czy fizyce lotu.
Zgadzam się całkowicie, że nie jest to praca całkowicie wyczerpująca możliwe przypadki pilotów, ich doświadczeń, sposobu latania, odporności na warunki czy zjawiska w powietrzu. Chodzi jednak o POMOC dla tych, którzy sami nie wiedzą jak rozumieć parametry skrzydeł i jakie są mniej więcej zależności między nimi.
Sprawa doświadczenia w powietrzu to trochę inne zagadnienie i to zawsze będzie dyskusyjne z uwagi na to, że piloci napędowi nie zawsze są też pilotami swobodnymi. Tak z grubsza różnica jest taka, że sternik motorowodny może mieć problem z postawieniem żagli na jachcie żaglowym nie mówiąc o tym, że miałby wejść na takim napędzie (żaglowym) do portu.(wiem co stanowi prawo w tej materii. to tylko przykład)
Nie chodzi tutaj o ambicje, czy żeby kogokolwiek urazić. Chodzi o bezpieczeństwo.
Skrzydła w niższych klasach są bardzo elastyczne i można na nich latać z doświadczeniem od minimalnego do bardzo dużego zachowując duży margines bezpieczeństwa.
Ten "Pomocnik" ma na celu zamykać w sobie parametry bezpieczne dla stosujących go pilotów bez względu na ambicje jakimi się kierują.
Całkowicie zgadzam się z Tobą co do treści dostępnych w internecie, dlatego ten schemat opublikowałem tutaj i poddałem go pod ostrzał krytyki autorytetów Polskiego Paralotniarstwa. Jeśli nikt wyraźnie nie napisał, że jest szkodliwy to dla mnie oznacza, że nie jest obarczony wadami jakie go dyskwalifikują pod względem bezpieczeństwa.
Jasne, że wszystko się zmienia, jasne że pilotów jest coraz więcej, jasne że czasy są "Brawo Ja", ale grawitacja jest cały czas zabójcza i warto swoje ambicje czasami gdzieś zweryfikować. Nie tylko na łące wśród kolegów. Jak to zrobić, to już każdy musi wiedzieć sam i sam weryfikować miejsca i wiarygodność źródeł.
Jeśli Ciebie to nie przekonuje, albo jesteś co do swojego latania w innym miejscu to oczywiście ja to szanuję i rozumiem, że nie potrzebujesz takiego opracowania.
Najczęściej pod wątpliwość zasadność Pomocnika stawiają piloci, którzy już latają jakiś czas i nie kwestionują tych wyższych wartości, a te niskie. Nie chcą podobnie jak Ty uznać, że samo latanie napędowe to jednak zupełnie inna bajka niż swobodne i niestety niema nawet malutkiego silniczka tak na wszelki wypadek, a powietrzy szarpie i o masełku można zapomnieć. Nie odpuści się trymerów i na betonowym skrzydle nie przejdzie się przez jakiś przypadkowy rotorek, a dodając gazu poprawi się dolot do lądowiska. Swobodne to jadnak inna bajka i nawet podczas zlotów można spotkać coś co nosi, albo dusi, albo tak w pół skrzydła i wtedy bezpieczeństwo bierne skrzydła może dupę uratować. Znam i co gorsza znałem też niestety takich co to przewartościowali swoje umiejętności i nie ogarnęli swojego sprzętu uważając że wiedzą co i jak. Podstawiałem ich "parametry' do "Pomocnika" i wychodziło, że się przecenili. Tak w tajemnicy przyznam się, że sam latałem na skrzydłach, które mnie przerastały. Szczęście, że udało mi się te cuda w powietrzu przetrwać w całości, ale że wiem co i jak zmalowałem to teraz wszem i wobec powtarzam, że ponad wygórowane ambicje należy brać bezpieczeństwo bo dobry pilot to żywy pilot.
Jeszcze tylko dodam, że wyszkolenie to nie jest pierwszy etap i nie o takim świerzaku mówimy.
Taki jeden po pierwszym etapie kiedyś w rozmowie uświadamiał mnie, że latanie jest tak proste jak jazda na rowerze i mimo, że nie lata i nigdy nie latał poza zlotami sterowanymi radiem, to twierdzi przy piwku j/w. Ciekawe jak on wybrał by skrzydło dla siebie.